Niedziela z Ekstraklasą nie zawiodła. Ciekawe mecze w polskiej lidze


Drugie, niezwykle ciekawe połowy niedzielnych spotkań wynagrodziły nam w stu procentach początkową monotonię w popołudniu z Ekstraklasą

9 sierpnia 2026 Niedziela z Ekstraklasą nie zawiodła. Ciekawe mecze w polskiej lidze
Zbigniew.H

Niedziela w 3. kolejce Ekstraklasy wystartowała we Wrocławiu. Beniaminek podejmował u siebie drużynę Cracovii, która w tym sezonie nie strzeliła jeszcze gola. Później gra przeniosła się do Poznania, gdzie mistrz Polski gościł u siebie drużynę Piasta Gliwice. Natomiast na niedzielny deser mogliśmy oglądać pojedynek Jagielloni Białystok z Widzewem Łódź. Każdy z tych meczów miał swoje ciekawe historie, a działo się naprawdę wiele.


Udostępnij na Udostępnij na

Cracovia konkretniejsza w pierwszej części gry, ale bramek zabrakło

Pierwsze 45 minut meczu we Wrocławiu stało pod znakiem wyraźniej przewagi optycznej oraz ofensywnej gości z Krakowa. Gospodarze meczu oddali pole rywalom, skupiając się na defensywie i rzadko przekraczając linię środkową, co potwierdza zaledwie 43% posiadania piłki po stronie gospodarzy. Cracovia od początku narzuciła swoje warunki i regularnie nękała Wrocławian atakami pozycyjnymi, konstruując aż 8 akcji zakończonych strzałami na bramkę Karola Niemczyckiego. Najbardziej aktywni w szeregach ,,Pasów” byli Dijon Kameri oraz Ajdin Hasić. Obaj zawodnicy dwukrotnie próbowali uderzeń zmuszając defensywę Śląska do maksymalnego skupienia. Łącznie Krakowianie oddali 2 celne strzały, przy których pewnie interweniował bramkarz Śląska. Gospodarze w pierwszej odsłonie gry stworzyli znikome zagrożenie. Zdołali oddać 5 strzałów, z czego ani jeden nie zmierzał w światło bramki Sebastiana Madejskiego. Jedyną żółtą kartkę obejrzał w doliczonym czasie gry Mateusz Klich. Do szatni piłkarze schodzili przy bezbramkowym remisie.

Druga połowa również bez goli Śląsk z Cracovią dzielą się punktami.

Drugą połowę Cracovia rozpoczęła od zmiany w swojej drużynie – Otara Kakabadze zastąpił Dominik Piła. Zmiana ta zapewne miała wnieść trochę powiewu na prawej stronie boiska. Śląsk swoją najlepszą sytuacje miał w 57 minucie gdy dynamicznym wyjściem Piotr Samiec-Talar, a idealną okazję strzelecką zmarnował ostatecznie Przemysław Banaszak. W minucie 60 potrójną zmianę zdecydował się przeprowadzić trener Śląska. W 82. minucie czerwoną kartkę obejrzał środkowy obrońca Śląska Wrocław Lamine Ba.

Śląsk z Cracovią zremisowały bezbramkowo na Tarczyński Arenie. Cracovia w dalszym ciągu ma o czym myśleć, jeżeli chodzi o ofensywę. Natomiast drużyna z Wrocławia może być zadowolona, że udało się jej wyrwać jeden punkt na własnym boisku. Obie drużyny biły głową w mur. Doskonale oddaje statystyka strzałów celnych gospodarze oddali aby jeden przez cały mecz a goście pięć. Śląsk Wrocław po tym meczu z 4 punktami zajmuje siódmą pozycję, a bezbarwna Cracovia, która nie zdobyła nawet bramki w tym sezonie jest na 14. miejscu.

Lech nie okazał się gościnny dla Piasta

Około 28 tysięcy kibiców mistrzów Polski zasiadło na trybunach w Poznaniu, żeby obejrzeć pojedynek z Piastem Gliwice. Pierwsze 10 minut meczu to oddane dwa strzały przez gości z Gliwic. Później gospodarze przejęli inicjatywę i wykonali groźne dwa rzuty rożne, które wywołały duże zamieszanie w polu karnym Gliwiczan. Następna cześć gry była spokojniejsza, aż do 32 minut i akcji Patricka Walemarka. Szwed wyszedł na pozycje sam na sam z Domenem Grillem, ale zmarnował te sytuację. W 44. minucie swoją stuprocentową okazję miał Piast Gliwice strzelał na bramkę Ntamack jednak nie udało mu się pokonać Lisa. Sędzia doliczył jedną minutę a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0. Łącznie oddano, aż 22 strzały, ale tylko cztery celne po dwa oddały obydwie drużyny.

Zmiennicy kluczowi Lech górą w starciu z Piastem

Druga połowa rozpoczęła się od zmiany w szeregach Lecha Poznań. Antoniego Kozubala zastąpił Pablo Rodriguez. Pierwszą groźną sytuację Lech stworzył w 54. minucie po wrzutce Palmy. Do piłki dopadł Hakans i Agnero – obydwaj próbowali oddać strzał, jednak zamieszanie w polu karnym i piłka została wybita. W 56 minucie trener Piasta dokonał trzech zmian na boisko weszli Sanca, Twumasi i Lokilo. W 61 minucie na boisku pojawił się Mikael Ishak i trafił do siatki przy pierwszym kontakcie z piłką.

Weronika Pospiech

Po zdobytym golu Lech pozostał przy piłce i kontrolował przebieg spotkania, tworząc następne okazję. 70. minuta to druga okazja szwedzkiego napastnika „Lechitów”, jednak został odgwizdany faul w ataku, a kapitan Lecha otrzymał żółtą kartkę. W 73. minucie tego spotkania doskonałą sytuację zmarnował Luis Palma. Piast nie złożył broni i stworzył groźną akcję, gdzie musiał interweniować Mateusz Lis. Gliwiczanie zyskali po tej sytuacji rzut rożny z, którego ostatecznie nic nie wynikło. W 79. minucie bramkę dla Lecha na 2-0 zdobył debiutant w Ekstraklasie, Karol Delikat.

W 90. minucie wynik spotkania ustalił kolejny zmiennik, Allahyar Sayyadmanesh. Sla Irańczyka był to drugi mecz z rzędu z golem w PKO BP Ekstraklasie. Lech Poznań wygrał ten mecz dzięki zmiennikom, którzy dołożyli do jego gry tego, czego brakowało w pierwszej połowie – goli. Mistrz Polski po trzech spotkaniach ma 7 punktów i zrównał się nimi z Legią Warszawa. Piast natomiast obecnie jest na 13. pozycji.

Wieczorny hit w Białymstoku

Drużyna Adriana Siemieńca zaczęła pierwszą połowę bardzo dobrze. Stworzyła sobie kilka okazji, jednak zabrakło strzałów na bramkę. Jednak od początku meczu było widać, że Jagiellonia chciała narzucić swoje tempo gry. Jagiellonia stworzyła świetne dwie sytuacje w 15. minucie: najpierw dzięki strzałowi Imaza, który obronił Drągowski, a chwilę przy tym strzale Szmyta z powietrza również interweniował bramkarz Widzewa Łódź. Do 32. minuty nie działo się nic ciekawego, aż Białostoczanie wrzucili piłkę z rzutu rożnego i groźny ale niecelny strzał oddał Kobayashi. Pierwsza połowa tego meczu, jak i w poprzednich niedzielnych spotkaniach, nie dostarczyła żadnych bramek. Poza kilkoma akcjami obejrzeliśmy cztery żółte kartki: trzy dla zawodników Widzewa i jedną dla piłkarza Jagielloni. W pierwszej części gry obie drużyny oddały po sześć strzałów.

Dwie minuty starczyły Widzewowi Łódź, żeby wygrać w Białymstoku

Na początku drugiej połowy trener Jagielloni dokonał dwóch zmian. Na boisko weszli Rodrigo Conceicao i Apostolos Konstantopoulos. Pierwszy gol w tym meczu padł w 52. minucie, strzelcem okazał się Sebastian Bergier. Tym samym to Widzew wyszedł na prowadzenie. Błyskawiczny gol numer dwa dla Widzewa padł już dwie minuty po zdobyciu pierwszego gola. Kapitalnym strzałem popisał się Fran Alvarez i Widzew prowadził już 2-0.

W 58. minucie na boisku po stronie gospodarzy zameldował się Nik Prelec. Drużyna z Białegostoku po zdobytych golach była mocno zaskoczona i nie potrafiła stworzyć żadnej dogodnej sytuacji. Aż do 70. minuty, kiedy Szmyt wywalczył rzut wolny. Mocno wykonany stały fragment zakończył się rzutem rożnym, po którym piłka została wybita z pola karnego. W 85. minucie Nik Prelec dostał dobre podanie i oddał groźny strzał, ale Bartłomiej Drągowski był przy Słonecznej nie do pokonania. W 95. minucie Nik Prelec oddał strzał głową, ale piłka nie wpadła do siatki. Jagiellonia Białystok po wygranej w eliminacjach Ligi Europy nie przedłużyła swojej zwycięskiej passy w lidze. Warto docenić drużynę Widzewa Łódź, która po prostu wykorzystał swoje okazje i wywozi z Białegostoku ważne trzy punkty.

Lech Poznań znów liderem tarapaty Cracovii i awans w tabeli Widzewa Łódź

Po niedzielnych spotkaniach doszło do dużych zmian w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Mistrzowie Polski awansowali na pierwsze miejsce w tabeli. Za tydzień Lech nie rozegra swojego meczu z Wisłą Płock, ponieważ zostało ono przełożone. Cracovia, która nie zdobyła jeszcze żadnej bramki jest coraz bliżej strefy spadkowej. Następne spotkanie zagrają z Rakowem Częstochowa. Natomiast Widzew Łódź awansował na 7. miejsce i za tydzień zmierzy się Koroną Kielce.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze